Menu

Nordic Walking mk

Więcej Nordic Walking aby żyć dłużej

10 Bieg "Policz się z cukrzycą" w Poznaniu

mk130363

13 stycznia 2019

w_zamkuw CK Zamek

Małe podsumowanie akcji pospolitego ruszenia na Bieg "Policz się z cukrzycą" w Poznaniu. Ostatecznie udało się zapisać i wystartować 10 osobom, w tym jednej z maluchem na plecach. To może niewiele, ale biorąc pod uwagę, że bieg ten jest mało znany w środowisku kijkarzy (bo to przecież bieg i mało kto sprawdza, że można tu iść z kijami lub po prostu iść) i to że w tym samym czasie w wielu miejscach organizowane są albo marsze stricte nordic walking, albo marsze przy biegach (choćby Swarzędz, Komorniki, Skoki, Września, że wspomnę tylko te o których wiem także z poprzednich lat), i to że w poprzednich latach były to w Poznaniu naprawdę pojedyncze osoby, jest to znaczący postęp. Jeśli każdy z nas przyprowadzi za rok tylko jedną osobę będzie nas 20. Tu jednak musimy być czujni, gdyż wśród biegaczy jest to impreza dość znana i popularna, a limit wspólny miejsc dla uczestników jest wyznaczony na poziomie tylko 250 osób i bardzo szybko się wyczerpuje. Dlatego trzeba przypilnować końca roku by zdążyć się zapisać. Jeżeli komuś się podobało to zapraszam. Atmosfera wśród uczestników była bardzo sympatyczna. Wielu z nas nie znało się wcześniej, więc była okazja by się poznać. Nie udało się utrzymać grupy w ryzach wspólnego marszu grupą i preferowane było indywidualne tempo, które odpowiadało poszczególnym uczestnikom. Ci którzy szybciej dotarli do mety czekali na tych, którzy docierali do niej sukcesywnie. Dostaliśmy medale, napoje izotoniczne i vouchery na treningi w pakiecie. Pstrykaliśmy fotki, których garść w poście. Z uśmiechów widać, że byliśmy zadowoleni. .

 m1

przed Zamkiem

 

Kopia_Obraz_0032

przed startem

 Kopia_05_Obraz_001

Kiedyś, gdy biegłem "Policz się z cukrzycą" wyglądało to tak że cała grupa biegnących była razem i tworzyła zwartą kilkudziesięciometrową kolumnę. Tempo dyktowane było takie, że nawet mało doświadczeni biegacze mogli mu sprostać i dotrzymać innym kroku. To było jakieś 6 min/km, a więc dla większości to był trucht. Niedozwolone było wyprzedzanie pierwszego szeregu dyktującego tempo. No może na ostatnich 200-300 metrach poniosła niektórych fantazja i przyspieszyli widząc bramę mety, ale generalnie nie spowodowało to jakiegoś większego rozluźnienia w grupie biegnących. Z powodu choroby przez dwa lata nie uczestniczyłem w tej imprezie. Oglądając zdjęcia i film z tegorocznego biegu odniosłem wrażenie, że większość biegła swoim tempem nie zachowując tej zwartości kolumny, która była kiedyś. Biegacze rozciągnęli się na długości kilkuset metrów i biegli albo małymi grupkami, albo wręcz pojedynczo. Niektórzy, takie odniosłem wrażenie, chyba biegli jakby chcieli coś wygrać. Co? Nie wiadomo, bo nie było tu nawet zwykłej klasyfikacji, o pudle nie wspominając, Problem chyba w tym, że w tym roku nie było pierwszego szeregu, który dyktowałby odpowiednie tempo i trzymał w ryzach co niektórych biegaczy. Kiedyś były to maskotki: Koziołek, Chomik, Kostka Cukru i drużyna Poznań Hussars, teraz była maskotka "skorpionów", która od początku wydarła tak do przodu, że było pozamiatane. Przyznam, że zapraszając kijkarzy na to wydarzenie po cichu też liczyłem że pójdziemy w miarę zwartą grupą. Okazało się to także niewykonalne. Może zabrakło Misia Coralgola, którego nie wolno by było wyprzedzać?

Kopia_08_s4

start

11_tr1meta

 Kopia_15_g3

© Nordic Walking mk
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci